21 kwietnia 2024
Wywiady

Andrzej Mróz: Stabilny i zrównoważony rozwój

 

Rozmowa z Andrzejem Morzem, wójtem gminy  Wierzchosławice.

 

Od pół roku jest Pan wójtem. Jak Pan oceni te ostatnie miesiące?

Dla nikogo nie jest tajemnicą, że mamy swoje problemy w gminie, ale po to mieszkańcy wybrali mnie wójtem, abym mógł je rozwiązywać wspólnie z radnymi. Mam stabilną większość w Radzie Gminy, niemniej jednak pragnę podkreślić, że wszyscy radni odpowiedzialnie podchodzą do swoich obowiązków i wspólnie działamy na rzecz naszego samorządu. Nie ma polityki, jest za to merytoryczna praca. Interes gminy dla wszystkich jest najważniejszy i jestem przekonany, że tak będzie przez całą kadencję. Dzięki takiemu podejściu udaje nam się krok po kroku redukować nasze zadłużenie, ale jednocześnie nie zapominając o rozwoju gminy. Powoli kończy się perspektywa unijna i przewidziane środki, dlatego musimy maksymalnie skupić się na pozyskiwaniu tych pieniędzy. Staramy się składać jak najwięcej wniosków i projektów, bo mamy świadomość, że te pieniądze są w naszym zasięgu.

Ta dobra współpraca z Radą Gminy to zupełnie nowa jakość w Wierzchosławicach. W poprzednich latach bywało z tym różnie…

Rozmawiam ze wszystkimi radnymi, niezależnie od ich przynależności. Spotykamy się na komisjach Rady Gminy, dyskutujemy, czasem się spieramy, ale naszym celem są najlepsze rozwiązania. Podstawą samorządowej pracy jest rozmowa, poszukiwanie kompromisu. W ciągu ostatniego pół roku udało nam się znaleźć wspólny język, z czego bardzo się cieszę.

Wspomniał Pan o dotacjach, które co rusz spływają do gminy. Które z nich są najważniejsze?

Każda pozyskana złotówka ze źródeł zewnętrznych ma dla nasz szalenie ważne znaczenie. Jak już wspomniałem, piszemy dobre projekty, śledzimy pojawiające się nabory. Napisaliśmy dużo projektów, które zostały pozytywnie ocenione. Otrzymaliśmy m.in. promesę z programu ,,Małopolskie Remizy” na remont remizy OSP w Rudce, przyznano nam dotację na remont i rozbudowę boiska sportowego przy Centrum Kultury i Wsi Polskiej w Wierzchosławicach, z którego będzie korzystać nowo powstała Akademia Piłkarska, pozyskaliśmy pieniądze z Funduszu Ochrony Dróg Rolnych, dzięki czemu zmodernizujemy drogi w Rudce i Bobrownikach oraz wybudujemy mały zbiornik retencyjny w Gosławicach. Mamy także środki na budowę parkingu Park&Ride w Bogumiłowicach, gdzie kończymy dogrywać sprawy formalne. Podobnie sytuacja ma się w związku z budową Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów.

Warto wspomnieć, że udało nam się wywalczyć również pieniądze na remont Domu Ludowego w Bogumiłowicach. Staramy się o środki na wsparcie i wyposażenie naszych szkół oraz fundusze na kolejne remonty dróg.  Przed nami także konserwacja ołtarza Jana Nepomucena, przebudowa sanitariatów w placówkach opiekuńczo-wychowawczych i ostatni etap budowy chodnika w Łętowicach przy drodze powiatowej.

Rzeczywiście sporo tych zadań, ale do każdego z nich należy mieć wkład własny. Tak duży strumień zewnętrznych pieniędzy paradoksalnie nie zawali Waszego budżetu?

Gdy zostałem wójtem tak przekonstruowałem budżet gminy, aby zabezpieczyć odpowiednią pulę środków właśnie na ewentualność pozyskiwania pieniędzy z zewnętrznych źródeł. Wspomniane wcześniej inwestycje są w różnej fazie realizacji. Jednak na koniec tego roku mieszkańcy zobaczą ruch inwestycyjny w naszej gminie. Uważam, że  kto nie idzie do przodu, ten zostaje w tyle. My ten czas wierzę, że mamy za sobą. Spokojny, lecz systematyczny rozwój gminy Wierzchosławice i wszystkich miejscowości musi się odbywać.

Z tego co wiem, ma Pan w planach, aby w gminie powstało kilka obwodnic. Proszę powiedzieć, gdzie one mają być zlokalizowane i skąd na nie wziąć pieniądze?

To jest bardzo poważny problem w naszej gminie. Od lat były plany, jednak większych efektów ich realizacji trudno dostrzec. Dziś ruch z autostrady prowadzony jest lokalnymi drogami, ale wierzę, że do 2023 roku uda się wybudować właściwy zjazd z nowym mostem na Dunajcu. Cierpią póki co mieszkańcy Wierzchosławic, Bogumiłowic i Łętowic. Ruch ciężki z północny na południe odbywa się przez te miejscowości. Nie zapominajmy, że również samochody ze żwirowni także poruszają się drogami przez te miejscowości. Niezbędne są obwodnice Wierzchosławic, Bogumiłowic i Łętowic. Do tego należy zauważyć, że w Borusowej powstaje nowy most na Wiśle i ruch ze świętokrzyskiego, ruch turystyczny z Warszawy w kierunku Beskidu Sądeckiego będzie odbywał się przez naszą gminę. Przecież najkrótsza trasa dla mieszkańców świętokrzyskiego, którzy chcą dotrzeć do A4 przebiega przez nasze miejscowości. Te obwodnice muszą powstać. Dziś mamy kilka koncepcji. Jestem już po rozmowach z Zarządem Dróg Wojewódzkich, próbujemy rozwiązać ten problem. Temat dodatkowo utrudnia A4, która przecina naszą gminę, komplikuje budowę obwodnicy Wierzchosławic, ale myślę, że te niezbędne obwodnice będziemy budować.

Cała społeczność Wierzchosławic chyba z radością przyjęła informację, że będzie budowany właściwy zjazd z autostrady wraz z nowym mostem na Dunajcu?

Tak, to dla nas bardzo dobra wiadomość. Pierwotnie koncepcja tej inwestycji zakładała przetarg na projekt i osobno przetarg na budowę. Ostatecznie wybrano lepsze rozwiązanie i nowy zjazd powstanie w trybie zaprojektuj i wybuduj, co powinno znacznie przyspieszyć całość prac. Nie będzie już wtedy żadnych wątpliwości na linii projektant – wykonawca. Zgodnie z nowym harmonogramem do połowy 2023 roku inwestycja ma już zostać rozliczona. Jestem dobrej myśli i wierzę, że ten zjazd powstanie. Dziś mamy drogowy Armagedon. Cały ruch odbywa się przez centrum naszej gminy, tworzą się korki, kierowcy mają problem na zakręcie w centrum Wierzchosławic w kierunku Tarnowa, gdzie kąt zakrętu wynosi 120 stopni i ciężarówkom ciężko jest się ,,złamać”.

Gdy rozmawialiśmy na początku tego roku, dało się wyczuć, że miał Pan obawy względem realizacji tej inwestycji. Determinacja Zarządu Województwa rozwiała Pana obawy?

W sumie w tę inwestycję zaangażowało się pięć podmiotów: Tarnów, Starostwo Powiatowe, Wierzchosławice, Zarząd Województwa oraz Grupa Azoty. Widzę duże zaangażowanie władz wojewódzkich, dlatego mocno wierzę, że za kilka lat pojedziemy nowym zjazdem. Wszystkie ręce na pokład, jest determinacja wszystkich stron i jeśli tylko nie pojawią się nieprzewidziane okoliczności ta inwestycja dojdzie do skutku. Czas realizacji tej ogromnej inwestycji jest bardzo krótki, ale jestem optymistą i wierzę, że natura nas oszczędzi i uda się sprawnie ją zrealizować.

Istnieje przekonanie, że zjazd z autostrady to wręcz błogosławieństwo. Przy zjeździe tereny inwestycyjne wręcz puchną od kolejnych firm, rozwija się cały region. Póki co próżno szukać namacalnych korzyści. Czym jest to spowodowane?

Autostrada to z jednej strony błogosławieństwo, a z drugiej przekleństwo. Przekleństwo dlatego, że przecina gminę na pół i nie przynosi żadnych korzyści poza szybkim włączeniem się do ruchu autostradowego. Naszą bolączką jest fakt, że dotąd nie uchwalono Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. To musi się zmienić, dlatego już  ogłosiliśmy przetarg na Studium Uwarunkowań i potem będą już kolejne przetargi na przygotowanie stosownego planu zagospodarowania. Niemniej jednak przedsiębiorcy zwracają się z pytaniami do nas o możliwość inwestycji. Tak naprawdę fala z zapytaniami ruszyła, gdy światło dzienne ujrzała wiadomość o budowie właściwego zjazdu. Chcemy skonsumować ten zjazd z autostrady, który wierzę, że wreszcie przyciągnie inwestorów, a co za tym idzie pojawią się miejsca pracy, a nasz budżet się powiększy z tytułu podatków. Musimy maksymalnie wykorzystać ten układ i wreszcie czerpać korzyści z tej inwestycji, a nie być tylko poszkodowanymi z tytułu dużego natężenia ruchu, korków i  zniszczonych dróg. Dziś deklaruję, że każdy inwestor, który będzie chciał zlokalizować swój kapitał w naszej gminie będzie wzorowo obsłużony przez Urząd Gminy.

W kampanii wyborczej deklarował Pan rozwiązanie problemu związanego z wysokimi opłatami za wodę i kanalizację, które płacą mieszkańcy gminy. Jak ta kwestia dziś wygląda?

Jesteśmy ofiarą systemu podciśnieniowego, który u nas funkcjonuje. Woda jest też droga dlatego, że moi poprzednicy, z racji dużego zadłużenia naszej gminy, wstrzymali dopłaty, które były wcześniej dla mieszkańców i ceny poszybowały. W tegorocznym budżecie zaplanowaliśmy kwotę 250 tys. zł, aby od lipca dopłacić wodociągom do ceny kanalizacji i w ten sposób nieco ulżyć naszym mieszkańcom. Ostatecznie ten zabieg pozwoli obniżyć cenę o 2 zł za metr sześcienny. Aby utrzymać tę dopłatę, na przyszły rok z budżetu gminy musimy wygospodarować na ten cel pół miliona złotych. To są duże kwoty, ale będziemy tak oszczędzać i gospodarować pieniędzmi, aby móc wesprzeć mieszkańców.

Święto Karpia wróci do łask?

Święto Karpia było naszą dumą, impreza była mocno rozpoznawalna w regionie. Chcemy do tego wrócić. Będziemy walczyć o pozyskanie środków z Mecenatu Małopolski, aby powrócić do świetności tej imprezy. Nie wiem na ile uda się nam w tym roku zorganizować dużą imprezę, ale na pewno będzie na miarę naszych możliwości i stopniowo będziemy podnosić jej rangę. Chcę, aby karp powrócił do Wierzchosławic jako nasza marka, znak rozpoznawalny naszej gminy. Mimo że karp odławiany jest jesienią, chcemy jednak ze względu na pogodę organizować Święto Karpia w wakacje, abyśmy mogli wszyscy świetnie się bawić. Wierzchosławice wrócą do kalendarza letnich imprez w naszym regionie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.