Batalia o bezpieczeństwo pod żłobkiem: Konflikt o parking na ulicy Pracy dzieli mieszkańców
Dowożenie najmłodszych do Żłobka nr 6 przy ulicy Pracy w Tarnowie stało się dla rodziców logistycznym koszmarem i powodem do ogromnego niepokoju. Odkąd Spółdzielnia Mieszkaniowa „Jaskółka” wprowadziła nową organizację ruchu na sąsiednim parkingu, codzienne dotarcie do placówki, do której uczęszcza ponad 80 dzieci, przypomina walkę o przetrwanie. Rodzice alarmują, że obecna sytuacja na wąskiej, asfaltowej drodze jest skrajnie niebezpieczna, a chaos komunikacyjny w godzinach porannych i popołudniowych może doprowadzić do tragedii.
Kością niezgody stał się znak „zakaz ruchu” z wyłączeniem mieszkańców, który od października odcina rodzicom możliwość korzystania z parkingu jako drogi manewrowej i objazdu. Wcześniej teren ten służył jako naturalny bufor, pozwalający na płynne mijanie się pojazdów. Obecnie kierowcy zmuszeni są do ryzykownego cofania, wjeżdżania na chodniki, którymi poruszają się rodzice z wózkami, oraz blokowania przejazdu. Sytuację pogarszają kontrole straży miejskiej, która za złamanie zakazu nakłada mandaty, co dodatkowo potęguje frustrację opiekunów.
Rodzice, wspierani przez pracowników żłobka oraz lokalnych społeczników, nie domagają się darmowych miejsc postojowych, a jedynie czasowego dopuszczenia przejazdu. Proponują kompromisowe rozwiązanie: „okienka czasowe” w godzinach szczytu (7:30–8:30 oraz 14:30–15:30), które pozwoliłyby na bezpieczny dowóz dzieci przy jednoczesnym poszanowaniu własności spółdzielni. Alternatywna droga przez ulicę Małą pozostaje w fatalnym stanie technicznym, a jej liczne ubytki grożą uszkodzeniem podwozi samochodów.
Mimo petycji skierowanych do Urzędu Miasta Tarnowa i Spółdzielni, porozumienie wydaje się odległe. Prezes SM „Jaskółka” tłumaczy decyzję wnioskami mieszkańców bloków, dbających o własne bezpieczeństwo, i sugeruje zmianę organizacji ruchu na ulicę jednokierunkową. Miasto z kolei, choć deklaruje chęć rozmów ze spółdzielnią, sceptycznie patrzy na kosztowne inwestycje drogowe w rejonie ul. Kowalskiej. Pat trwa, a rodzice zapowiadają dalszą walkę o zdrowie i życie swoich pociech, licząc na to, że urzędnicy i zarząd spółdzielni znajdą wspólny język, zanim dojdzie do nieszczęśliwego wypadku.
za: Gazeta Krakowska
