15 maja 2026
Aktualności

Dramatyczny apel tarnowskiej „Solidarności”. Czy to koniec Grupy Azoty w Tarnowie?

„Nie pozwólmy, aby 100-lecie firmy było pożegnaniem” – tymi słowami związkowcy z NSZZ „Solidarność” w Grupie Azoty S.A. zwrócili się do najważniejszych polityków i samorządowców w regionie. W upublicznionym liście otwartym alarmują, że tarnowski zakład, będący sercem i twórcą całej Grupy Kapitałowej, został systemowo osłabiony i zepchnięty na boczny tor inwestycyjny.

Miliardy dla innych, miliony dla Tarnowa

Związkowcy przedstawili porażające dane dotyczące nakładów inwestycyjnych w poszczególnych zakładach Grupy na przestrzeni ostatnich lat. Wynika z nich, że Tarnów – mimo bycia jednostką dominującą – otrzymał ułamek kwot, które trafiły do innych miast. Podczas gdy w Policach zainwestowano ok. 7 miliardów złotych, a w Puławach 2,5 miliarda, tarnowskie instalacje musiały zadowolić się kwotą zaledwie 680 milionów złotych.

Według „Solidarności”, Tarnów stał się „fundamentem, który osłabiono”. Środki z emisji akcji, zamiast na zapowiadaną rozbudowę lokalnych linii produkcyjnych (m.in. polioksymetylenu), posłużyły do przejmowania innych zakładów, które dziś cieszą się znacznie nowocześniejszą infrastrukturą.

Warszawa zabierze podatki i prestiż?

Największy niepokój pracowników budzą jednak plany dotyczące przyszłości struktury firmy. Pojawiające się informacje o stworzeniu holdingu z siedzibą w Warszawie są dla tarnowian „gwoździem do trumny”.

Przeniesienie centrali do stolicy oznaczałoby:

  • Marginalizację regionu: Tarnów stałby się jedynie „oddziałem produkcyjnym” bez wpływu na strategię.

  • Straty finansowe: Podatki, które dziś zasilają budżet Tarnowa i Małopolski, trafiłyby do Warszawy.

  • Odpływ kadr: Decyzje kluczowe dla losów tysięcy rodzin zapadałyby setki kilometrów stąd.

Jubileusz w cieniu upadku

W przyszłym roku fabryka w Tarnowie-Mościcach będzie obchodzić 100-lecie istnienia. Związkowcy przypominają, że zakład przetrwał wojnę i liczne kryzysy dziejowe, a dziś jego byt jest zagrożony przez „błędne decyzje i brak odpowiedzialności”. Apel skierowany m.in. do wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, prezydenta Tarnowa i marszałka Małopolski, jest prośbą o konkretne działania, a nie puste deklaracje.

Ewentualny upadek spółki to nie tylko dramat pracowników Azotów, ale potężny wstrząs dla całego zaplecza społecznego, handlu oraz szkolnictwa zawodowego w Tarnowie. „Historia oceni nas wszystkich” – kończą swój apel przedstawiciele załogi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *