Unia przegrywa, a piłkarze odbyli ,,rozmowę wychowawczą” z kibicami [FOTOREPORTAŻ]

Smutne popołudnie na Stadionie Miejskim w Tarnowie. Piłkarze Unii Tarnów walczący o awans do 3. ligi  ulegli Jutrzence Giebułtów 0:2 (0:1) i tym samym marzenia o awansie muszą odłożyć na przyszły sezon. W decydującym meczu barażowym nie zabrakło emocji, efektownej oprawy kibiców, ale w dwumeczu Jutrzenka okazała się zbyt wymagającym rywalem. Niestety po meczu nie popisali się zagorzali sympatycy tarnowskiej Unii, którzy kazali gospodarzom ,,wypier#@$%ć”.  Z kolei na pomeczowej konferencji prasowej trener ,,Jaskółek”  Daniel Bartkowski poinformował oficjalnie, że odchodzi z klubu.

Dzisiejsze starcie na stadionie w Mościcach miało zadecydować, kto w przyszłym sezonie będzie występował w 3. lidze. Pierwsze barażowe starcie obu ekip zakończyło się skromną wygraną Jutrzenki 1:0, stąd przed tarnowianami rysowała się realna szansa na odrobienie strat i ostateczny sukces. Jednak Jutrzenka szybko podniosła poprzeczkę zdobywając gola w 13. minucie.  W pierwszej połowie dzisiejszego starcia piłkarze Unii Tarnów prezentowali się zdecydowanie lepiej od swoich rywali, którzy mieli jednak lepiej nastawione celowniki. W efekcie szanse na awans przekreślił gol piłkarza Jutrzenki w 73. minucie meczu. Tarnowianie walczyli o honorowego gola, ale dziś im szczęście nie sprzyjało. Ostatecznie po ostatnim gwizdku sędziego ręce w geście triumfu wznieśli ku górze piłkarze Jutrzenki Giebułtów.

 

Piotr Powroźnik (Jutrzenka Giebułtów): Bardzo cieszymy się z awansu. Unia Tarnów była dla nas wymagającym rywalem. Jednak uważam obowiązujące zasady awansu za irracjonalne. Szkoda mi zawodników i trenera Unii Tarnów, którzy wygrali ligowe rozgrywki, włożyli ogrom pracy i całe serce. Zasady awansu są niezrozumiała, bo jeśli wygrywasz ligę to awans powinien być automatyczny, a nie rozgrywany w barażach. Takie zasady szkodzą polskiej piłce nożnej.

Daniel Bartkowski (Unia Tarnów): Moja przygoda z Unią Tarnów dobiegła końca. Dziś potwierdzam to oficjalnie. Czuję się wypalony.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.