Kryzys w tarnowskiej firmie elektrycznej. Większość pracowników wypowiedziała umowy z winy pracodawcy
Tarnowski rynek pracy przeżywa prawdziwe trzęsienie ziemi. Ponad 90% załogi spółki Elzat, firmy o 85-letniej tradycji, zdecydowało się na radykalny krok i złożyło wypowiedzenia umów o pracę w trybie natychmiastowym. Przyczyną tej bezprecedensowej wolty są narastające zaległości w wypłatach wynagrodzeń. Przedsiębiorstwo, które od dekad dba o utrzymanie ruchu ciągłego w tarnowskich zakładach Grupy Azoty, z dnia na dzień stanęło na krawędzi niebytu. Sprawę szeroko opisuje Gazeta Krakowska.
Pracownicy nie wytrzymali braku pensji
Dramatyczna decyzja personelu zapadła w ubiegłym tygodniu. Z informacji przekazanych przez osoby zbliżone do spółki wynika, że z firmą pożegnało się ponad 90 osób, w tym niemal wszyscy pracownicy fizyczni oraz istotna część kadry kierowniczej. Powodem desperackiego ruchu jest fakt, że około połowa załogi nie otrzymała wynagrodzeń za styczeń, a pensje za luty nie wpłynęły na konta w ogóle. Pracownicy, korzystając z artykułu 55 Kodeksu Pracy, rozwiązali umowy bez okresu wypowiedzenia, wskazując na ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków przez pracodawcę.
Grupa Azoty pod presją: Co z ciągłością produkcji?
Sytuacja w Elzacie budzi poważny niepokój o bezpieczeństwo procesów technologicznych na terenie tarnowskich Azotów. Spółka jest związana z chemicznym gigantem umową ramową na obsługę kluczowych instalacji. Artur Jasiński, szef komisji NSZZ „Solidarność” w przedsiębiorstwie, potwierdza, że trwają intensywne kontakty z zarządem Grupy Azoty, aby zabezpieczyć ciągłość produkcji. Przedstawiciele związku zaznaczają, że obecne problemy obnażają błędy sprzed lat, kiedy to kompetencje związane z utrzymaniem ruchu zostały wydzielone na zewnątrz zakładu. Na ten moment płyną jednak uspokajające komunikaty, że procesy produkcyjne nie są zagrożone.
Od sukcesów finansowych do biznesowej katastrofy
Jeszcze niedawno nic nie zapowiadało tak gwałtownego upadku. Z raportów finansowych za rok 2023 wynikało, że Elzat radził sobie znakomicie, notując ponad 30 mln zł przychodu netto i 3,4 mln zł zysku. Firma była na tyle pewna swojej pozycji, że pod koniec 2024 roku wyłożyła 100 tys. zł jako główny sponsor zabawy sylwestrowej na tarnowskim Rynku. Tymczasem związkowcy alarmują, że problemy tliły się pod powierzchnią od blisko roku. Czarną serię zapoczątkowała upadłość spółki-córki, Elzat Pro, którą tarnowski sąd ogłosił pod koniec grudnia ubiegłego roku.
Inspekcja pracy wkracza do akcji
Obecnie sytuacja w spółce jest pod lupą Państwowej Inspekcji Pracy. Benedykt Zygadło, kierownik tarnowskiej delegatury PIP, potwierdził, że w firmie prowadzone były już czynności kontrolne. Sprawa jest o tyle trudna, że osoby, które odeszły z pracy, zwróciły już przepustki i nie mają wstępu na teren zakładu, co w praktyce oznacza paraliż operacyjny Elzatu. Próby kontaktu z zarządem spółki od kilku dni kończą się niepowodzeniem, a milczenie władz firmy tylko potęguje niepewność wśród pozostałych kontrahentów i opinii publicznej.
Historia zatoczyła koło na Mościcach
Elzat powstał w 1994 roku w wyniku restrukturyzacji Wydziału Elektrycznego Zakładów Azotowych. Przez trzy dekady budował renomę fachowego dostawcy rozwiązań elektroenergetycznych. Dzisiejsza „wolta” załogi stawia pod znakiem zapytania dalsze istnienie tej marki na mapie Tarnowa. Eksperci i związkowcy są zgodni: utrata tak kompetentnej i doświadczonej kadry z dnia na dzień to cios, z którego firmie może być niezwykle trudno się podnieść, zwłaszcza w obliczu narastających długów wobec własnych pracowników.
***Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Tarnowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Tarnowa i regionu.
Bądź na bieżąco! Obserwuj Kurier Tarnowski w Wiadomościach Google, odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kt24.pl
