Michał Cieślak: Z Tarnowa do Kielc pociągiem? Jest na to realna szansa
Rozmowa z posłem Zjednoczonej Prawicy Michałem Cieślakiem.
Przywrócenie stałego połączenia kolejowego między Kielcami, a Buskiem-Zdrojem jeszcze w tym roku jest bardzo prawdopodobne. Mocno zaangażował się Pan w ten projekt. Idąc dalej, realnym staje się połączenie kolejowe dwóch województw w kierunku Tarnowa przez Szczucin i Dąbrowę Tarnowską?
Tak, to jest bardzo realne. Zaangażowałem się w ten projekt już kilka lat temu, zaraz po objęciu mandatu posła wyszedłem z inicjatywą do Ministra Infrastruktury, aby najpierw znaleźć środki i możliwości, by przywrócić utracone w 2005 roku połączenia kolejowe z Kielc do Buska Zdroju. Rozmowy trwały dosyć długo. Dzisiaj rozpoczynamy modernizację przystanków oraz przebudowę tej linii, aby ją doprowadzić bliżej Buska Zdroju, ale w trakcie tych rozmów zwróciłem uwagę na bardzo ważne połączenie, które można by uruchomić przy okazji budowy nowego mostu na Wiśle, łączącego nasze dwa województwa. Mam na myśli most, który powstanie między Nowym Korczynem a Borusową. Pomysł polegał na tym, aby przy tej okazji wybudować połączenie kolejowe. Okazało się, że absolutnie nigdzie nie ma finansów, które mogłyby sfinalizować takie połączenie, ale ostatecznie te finanse udało mi się odnaleźć – w budżecie budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. W przekonaniu ministra do zaprojektowania tego szlaku komunikacyjnego pomógł mi raport Komisji Europejskiej, która wskazywała na wiele wykluczonych regionów Polski pod względem komunikacji kolejowej i w tym raporcie było właśnie zawarta droga Kielce-Tarnów. Często powtarzam, że takie miejscowości jak Nowy Sącz, Nowy Targ, Tarnów, Busko Zdrój i Kielce powinny zorientować się gospodarczo na tranzycie północ-południe i szukać tutaj powiązań między sobą, tak aby lepiej się rozwijać.
W świętokrzyskim jest determinacja, aby odtworzyć to zamknięte ponad 10 lat temu połączenie. Na tarnowskim odcinku jednak panuje w tej kwestii marazm. Reaktywacja ,,Szczucinki” się oddala. W Pana opinii, gdzie tkwi problem, że samorządy niechętnie podchodzą do tej idei?
Myślę, że wszystko zależy od ludzi, ich determinacji, ale również od ograniczonych finansów. Możliwe, że to wypływa na taki rozwój sytuacji. Chcę powiedzieć, że wstępny projekt zakłada połączenie Buska Zdrój z Tarnowem przez Nowy Korczyn, Borusową i tutaj budowę nowej przeprawy kolejowej na Wiśle. Uważam, że warto rozważyć zmianę tej koncepcji w kierunku poprowadzenia toru z Buska Zdrój przez Solec Zdrój i budowę przeprawy na Wiśle w okolicach Szczucina i dalej przez Szczucin, Dąbrowę Tarnowską i w kierunku Tarnowa, wykorzystując stary szlak kolejowy.
Projekt reaktywacji ,,Szczucinki” jeszcze bardziej się oddalił po zmianie władzy w Starostwie Powiatowym w Dąbrowie Tarnowskiej. Poprzedni Starosta był dużym orędownikiem wznowienia ruchu kolejowego na Powiślu, z kolei nowa władza raczej sceptycznie podchodzi do tej koncepcji. Będzie Pan namawiał Starostę do zmiany stanowiska?
Uważam, że warto rozmawiać na ten temat.
Podobnie będzie Pan namawiał władze Małopolski? Poprzedni Zarząd Wojewódzki deklarował pokrycie kosztów uruchomienia linii na poziomie 80%. Natomiast nie tak dawno z hukiem odtrąbiono start kolejowego obejścia Tarnowa, czyli budowę linii Podłęże-Piekiełko, czyli połączenie Krakowa z Nowym Sączem z ominięciem Tarnowa. Czy w Krakowie zgodzą się na docelowe połączenie Tarnowa z Warszawą z ominięciem Krakowa?
Nie będą mieli wyjścia ponieważ jest to połączenie po pierwsze, które wskazuje Komisja Europejska w swoim raporcie. Po drugie jest to połączenie, które wynika z planu budżetowego budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, czyli jest to inwestycja priorytetowa, inwestycja rządowa, która będzie się opierać na specustawie.

Proszę pana para miesięcy temu podczas pobytu w Kielcach Pan Premier mówił o budowie tej linii . My mu wierzymy , po co ten PR .