Pierwsze prawa jazdy do cofnięcia po kursach w Wojniczu. SKO podtrzymało decyzje starostwa
Dwie pierwsze osoby, które odwołały się od cofnięcia prawa jazdy po kursach w jednej ze szkół w Wojniczu, nie uzyskały korzystnego rozstrzygnięcia. Jak podało Radio Kraków, Samorządowe Kolegium Odwoławcze podtrzymało decyzje Starostwa Powiatowego w Tarnowie. To dopiero początek – w całej sprawie zagrożonych utratą uprawnień może być nawet 300 byłych kursantów.
44 decyzje i 34 odwołania
Starostwo Powiatowe w Tarnowie wydało dotąd 44 decyzje o cofnięciu praw jazdy. Powodem były nieprawidłowości w dokumentacji kursów prowadzonych przez szkołę należącą do Dariusza B. Według ustaleń opisanych przez Radio Kraków część osób została dopuszczona do egzaminu państwowego mimo braku wymaganego szkolenia z pierwszej pomocy. 34 kierowców odwołało się do SKO, a osiem osób nie zdecydowało się na taki krok. Jedna z nich rozpoczęła już ponowne szkolenie.
Pierwsze dwa rozstrzygnięcia odwoławcze są niekorzystne dla kierowców. Starosta tarnowski Jacek Hudyma przekazał Radiu Kraków, że SKO w pełni podtrzymało wcześniejsze decyzje starostwa. Od rozstrzygnięcia kolegium pozostaje jeszcze możliwość złożenia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Nie tylko pierwsza pomoc
Sprawa ma szerszy zakres niż brak jednego elementu szkolenia. Z materiału wynika, że w części przypadków Dariusz B. miał poświadczać nieprawdę także w odniesieniu do obecności kursantów na zajęciach oraz przeprowadzania egzaminów wewnętrznych. W pojedynczych przypadkach miał również powoływać się na wpływy w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnowie i za pieniądze obiecywać pomoc w umówieniu egzaminu.
Właściciel szkoły został skazany na rok więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę za fałszowanie dokumentacji. Po wyroku i wniosku prokuratora rozpoczęła się procedura cofania uprawnień osobom, które – według ustaleń organów – nie powinny zostać dopuszczone do egzaminu państwowego.
Kierowcy mówią: zdaliśmy państwowy egzamin
Jedną z osób walczących o zachowanie prawa jazdy jest Jowita Sowa. W rozmowie z Radiem Kraków przekonywała, że nie wiedziała, iż kurs pierwszej pomocy jest obowiązkowym elementem szkolenia. Jak relacjonowała, w czasie pandemii miała usłyszeć, że wykładów nie będzie i do teorii ma przygotować się samodzielnie, natomiast jazdy z instruktorem odbywała normalnie. Następnie zdała egzamin państwowy.
Kobieta podkreśla, że nie miała świadomości fałszowania dokumentów i uważa się za osobę pokrzywdzoną. Samochodem jeździ od pięciu lat, a utrata prawa jazdy – jak wskazuje – oznaczałaby dla niej również utratę pracy, ponieważ razem z mężem prowadzi firmę i wykonuje w niej obowiązki kierowcy. Zapowiada dalsze odwołania.
Starostwo chce zmiany przepisów
Starostwo Powiatowe w Tarnowie wystąpiło do Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Ministerstwa Infrastruktury o zmianę prawa. Jacek Hudyma stoi na stanowisku, że osoby, które same nie dopuściły się nieprawidłowości i zdały egzamin państwowy, powinny mieć możliwość uzupełnienia brakującego szkolenia lub egzaminu wewnętrznego zamiast automatycznej utraty uprawnień. Według informacji przekazanych Radiu Kraków odpowiedź z Ministerstwa Infrastruktury jeszcze nie nadeszła.
Sprawa będzie jednak obejmowała kolejne osoby. Prokuratura skierowała do tarnowskiego starostwa wnioski o cofnięcie następnych dziewięciu praw jazdy, a według obecnych ustaleń konsekwencje mogą ostatecznie dotyczyć nawet 300 byłych kursantów szkoły z Wojnicza z lat 2018-2024.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Tarnowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Tarnowa i regionu.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kt24.pl
