Tragedia w Mokrzyskach. Ogień zabrał dobytek życia, sąsiedzi ruszyli z pomocą
Piątek trzynastego okazał się tragiczny dla rodziny z ulicy Siostry Katarzyny Przybytniak w Mokrzyskach (powiat brzeski). Pożar, który wybuchł wczesnym popołudniem, strawił poddasze i wiatę warsztatową domu budowanego własnoręcznie przez lata. Dzięki bohaterskiej postawie sąsiada udało się uniknąć ofiar, a teraz lokalna społeczność jednoczy siły, by odbudować zniszczony budynek.
Sekundy od tragedii. Bohaterska akcja sąsiada
Ogień pojawił się w piątek, 13 marca, około godziny 13:00. W płonącym budynku przebywała 82-letnia kobieta, która nie była świadoma śmiertelnego niebezpieczeństwa. Pożar zauważył jeden z sąsiadów. Bez wahania ruszył na ratunek, alarmując seniorkę i pomagając jej bezpiecznie opuścić dom, w którym zaczynał palić się narożnik dachu.
Oprócz starszej kobiety, w domu mieszkało małżeństwo z córką w wieku szkolnym. Choć fizycznie nikomu nic się nie stało, straty materialne są druzgocące.
Dom budowany sercem obrócił się w zgliszcza
Dla pana Ryszarda, głowy rodziny i budowlańca z zawodu, ten dom był owocem wieloletniej, ciężkiej pracy. Budował go samodzielnie, etapami – od parteru, przez poddasze, aż po ogrodzenie. Ogień najmocniej uderzył w górną kondygnację oraz przylegającą do domu wiatę, gdzie znajdowały się narzędzia pracy pana Ryszarda.
Choć strażakom udało się uratować parter, budynek obecnie nie nadaje się do zamieszkania.
-
Poddasze: Całkowicie zniszczone przez płomienie.
-
Parter: Zalany wodą podczas akcji gaśniczej, wymaga generalnego remontu.
-
Wnętrza: Przesiąknięte toksycznym swądem spalenizny.
Obecnie dach został tymczasowo zabezpieczony folią, a rodzina czeka na końcowe oględziny ubezpieczyciela i biegłych, by móc rozpocząć wielkie sprzątanie.
Solidarność silniejsza niż ogień
Mieszkańcy Mokrzysk nie zostawili pogorzelców samych sobie. Jeden z sąsiadów błyskawicznie założył internetową zbiórkę na pokrycie strat. Odzew był natychmiastowy – w ciągu zaledwie dwóch dni na koncie pojawiło się ponad 60 tysięcy złotych.
– „Wsparcie finansowe, każde udostępnienie i każde dobre słowo daje nam ogromną siłę i nadzieję, że uda się odbudować to, co zabrał pożar. Takie gesty pokazują nam, jak wielu dobrych ludzi mamy wokół siebie” – mówi ze wzruszeniem pan Damian, syn poszkodowanych.
Rodzina dziękuje nie tylko za wpłaty, ale także za fizyczną pomoc przy porządkowaniu posesji i zabezpieczaniu ocalałego mienia. Przed nimi długa droga do powrotu do normalności, ale dzięki wsparciu lokalnej społeczności, odbudowa domu wydaje się możliwa.
LINK DO ZBIÓRKI: pomagam.pl/ftrf3t
za: Gazeta Krakowska
