MIROSŁAW BIEDROŃ: Stosuję zasadę tzw. „ograniczonego zaufania” w stosunku do wypowiedzi prezydenta

Rozmowa z Mirosławem Biedroniem, radnym Rady Miejskiej w Tarnowie z klubu Prawa i Sprawiedliwości. 

 

Ostatnio prezydent co rusz macha szabelką w sprawie wschodniej obwodnicy Tarnowa. W Pana opinii jakie rozwiązanie jest najlepsze?

To rozwiązanie znane jest od dawna, czyli budowa zjazdu z autostrady w Pilźnie i tam połączenie z drogą krajową nr 73. Pozwoli to zmniejszyć ruch tranzytowy w Tarnowie, a równocześnie uwzględnić protesty tych mieszkańców, którzy nie chcą obwodnicy przecinającej m.in. Rzędzin, gdzie tereny są pod domy jednorodzinne. Co ważne takie rozwiązanie nie będzie się wiązało z olbrzymimi wydatkami z kasy miasta Tarnowa. Uważam wręcz, że obecnie nie ma innego racjonalnego wyjścia. Przypomnę, że na początku 2015 roku prezydent Tarnowa z radością oznajmiał, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zgodziła się na zmianę wariantu przebiegu obwodnicy Tarnowa i dzięki temu tylko w części będzie finansowana przez miasto. W ubiegłym roku prezydent twierdził z kolei, że jest zaskoczony, że miasto, zgodnie z przepisami, musi finansować część budowy. Potem przyznał, że miasto nie stać na dołożenie do inwestycji. W tej sytuacji wariant z Pilznem wydaje się obecnie najbardziej realny.

 

Pojawił się też pomysł darmowej komunikacji miejskiej w Tarnowie. Miasto stać na takie rozwiązanie?

Ten pomysł ogłoszony przez prezydenta odbieram jako typowy temat zastępczy. Prezydent chce przykryć nim falę krytyki ze strony mieszkańców, radnych za swoją błędną, szkodliwą decyzję o redukcji o prawie 1/3 kursów przez trzy tygodnie stycznia. Ta redukcja była zresztą następnym złym krokiem dotyczącym komunikacji. Przypomnę, że od ponad roku tarnowskie autobusy, poza jedną linią, nie jeżdżą już do okolicznych gmin. Stało się tak na skutek decyzji prezydenta, który wypowiedział umowę po ponad 20 latach współpracy. A wracając do darmowej komunikacji. Jeśli dalej nie będzie współpracy z gminami i prezydent znowu będzie tak szukał „oszczędności” zmniejszając liczbę połączeń, to szybko możemy być świadkami, że liczba pasażerów radykalnie spadnie. Wtedy wpływy z biletów zbliżą się do granicy, gdzie ich pobieranie nie będzie się opłacać. Tylko czy takiej „darmowej komunikacji” chcemy?

 

Włodarz Tarnowa aktywnie działa w Ruchu Samorządowym Tak Dla Polski, a potem żali się, że rząd nie widzi potrzeb inwestycyjnych miasta. Pan też tak to postrzega, że prezydent Tarnowa najpierw zraża do siebie decydentów, a potem wyciąga do nich rękę po pieniądze?

Będąc na ważnym stanowisku, a takim stanowiskiem jest niewątpliwie fotel prezydenta Tarnowa, warto dbać o dobrą współpracę z sąsiednimi gminami, współpracować z województwem czy rządem. Każdy bowiem wie, że wymiana doświadczeń, współpraca przynosi efekty. Niestety prezydent Tarnowa ma wyraźne problemy z nawiązywaniu i utrzymywaniu współpracy. Z kolei częsta krytyka np. Polskiego Ładu jest zadziwiająca, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, że ten program – po raz pierwszy od wielu lat – pozwala samorządom na pozyskanie z budżetu państwa w bardzo łatwy sposób dużych pieniędzy na oczekiwane od dawna zadania. Właśnie w ramach Polskiego Ładu Tarnów otrzymał już dodatkowo ponad 30 milionów złotych na dwie zgłoszone przez miasto inwestycje. Za te pieniądze ma powstać infrastruktura sportowa dla Igrzysk Europejskich 2023, głównie w Mościach oraz rozbudowana zostanie Szkoła Podstawowa nr 9. Kolejne nabory do Polskiego Ładu wkrótce i znowu Tarnów będzie mógł otrzymać miliony. Ciekawe, czy wtedy usłyszymy od prezydenta narzekania na rząd?

 

Swego czasu prezydent z hukiem ogłosił, że odchodzi z polityki. Słowa dotrzymał tylko przez pewien czas. Uczestniczył w kampanii Rafała Trzaskowskiego, uczestniczył w otwartym spotkaniu ze Sławomirem Neumannem, działa w stowarzyszeniu, które jawnie jest antyPiS. Czy możemy wierzyć jeszcze w jakiekolwiek deklaracje prezydenta Tarnowa? Nie wspomnę już o niezrealizowanych obietnicach wyborczych.

Ja od dawna  stosuję zasadę tzw. „ograniczonego zaufania” w stosunku do wypowiedzi prezydenta. Dzięki temu nie przeżywam już tak często rozczarowania. Za to, tym co dzieje się w Tarnowie, jak jest zarządzane miasto, bardzo rozczarowane są osoby, które zaufały prezydentowi i oddały na niego głos w ostatnich wyborach. Teraz wielu z nich – a często są to moi znajomi – żałują tej decyzji.

 

Jak Pan ocenia zmianę, kolejną, na stanowisku wiceprezydenta. Wieloletnia dyrektor wydziału edukacji została wyniesiona do rangi wiceprezydent i dołożono jest pod skrzydła sport. Dla środowiska sportowego to kolejny policzek – najpierw wiceprezydent Agnieszka Kawa, nazywana złośliwie ,,Panią z Kina” opiekowała się tarnowskim sportem, natomiast teraz będzie nim się zajmować ,,Pani od szkół”.

Nie będę wchodzić w sprawy personalne, bo prezydent ma prawo do dobierania sobie współpracowników. Jedno jest pewne, te częste zmiany na stanowiskach wiceprezydentów, zmiany ich kompetencji raczej wskazują na to, że prezydent ma z tym spory problem. Z drugiej strony może być to wskazówka, że tylu wiceprezydentów po prostu nie potrzebujemy. Zatem to dobry czas, aby zdecydować o redukcji liczby zastępców prezydenta. Będą to także spore oszczędności. Jestem przekonany, że taka decyzja prezydenta byłaby wyjątkowo dobrze oceniona przez mieszkańców.

 

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *