Jakub Kwaśny: Prezydent z rodziną Prezes Bukało zna się bardzo dobrze i od wielu lat

Rozmowa z radnym Rady Miejskiej Jakubem Kwaśnym o atmosferze wokół Tarnowskiego Klastera Przemysłowego

Uważa Pan, że w Tarnowie coś takiego jak Klaster Przemysłowy jest potrzebny?

Jak najbardziej tak! Rolą klastrów jest nie tylko przyciąganie nowych inwestorów, ale przede wszystkim pobudzanie do współpracy już działających na terenie miasta firm. Współpraca taka ma – przynajmniej w teorii – zaowocować wymianą myśli, know-how, nowymi wspólnymi przedsięwzięciami. Dlatego tak bardzo kładzie się teraz nacisk w Unii Europejskiej na terytorializację rozwoju – czyli zakorzenianie go na danym terytorium i rozwijanie istniejących potencjałów. Myślenie o klasterze tylko w kategoriach pozyskiwania nowych inwestorów to myślenie sprzed kilkudziesięciu lat.

Co Pan sobie pomyślał, czytając w poprzednim wydaniu ,,Kuriera Tarnowskiego”, że prezes Klastera uważa, iż Pana myślenie zatrzymało się dziesięć lat temu jeśli chodzi o postrzeganie zasad funkcjonowania spółek?

Pani Prezes, która nam radnym na początku przedstawiała się jako miłośniczka sportów ekstremalnych, jak można było zobaczyć na sesji Rady Miejskiej, miała problem z odpowiedzią na bardzo proste – zdawać by się mogło – pytania. Urządziła sobie wielki slalom po to by nie odpowiadać na pytania radnych. Zupełnie nie rozumiem po co, wszak to właśnie my radni byliśmy i jesteśmy bardzo życzliwi dla klastera i idei jego funkcjonowania w mieście. Zupełnie niepotrzebna była ta opryskliwość Pani Prezes.

Zapytał Pan jakimi językami można się porozumieć dzwoniąc do Klastera?

Tak, w zasadzie to było najprostsze pytania, które okazało się najtrudniejsze. Dzisiaj to zupełna podstawa – jeśli dzwoni do nas potencjalny inwestor – zainteresowany ofertą miasta, powinien wiedzieć jakimi językami władają jego pracownicy. Dopiero za trzecim razem Pani Prezes odpowiedziała, że jest to język angielski.

Iloma językami Pan włada?

Prócz polskiego, biegle władam angielskim w mowie i piśmie, poza tym znam podstawy niemieckiego (wszak kto miał zajęcia z Panem Bukartykiem, wie że nie da się tego zapomnieć). Uczyłem się kiedyś włoskiego, ale niestety musiałem przerwać. Bardzo bym chciał nauczyć się francuskiego – zaraz po doktoracie mam zamiar zapisać się na kurs.

Dlaczego prezydent Roman Ciepiela trwa w swojej decyzji i nie odwoła prezes Klastera?

To wyłącznie decyzja Prezydenta i Jego odpowiedzialność. Miałem nadzieję, że Roman Ciepiela spełni swoją wyborczą obietnicę i połączy Klaster z Tarnowską Agencją Rozwoju Regionalnego – to był i jest świetny pomysł, który znalazł się najpierw w moim programie wyborczym, a później widziałem ten sam zapis w „Ciepiela Ekspress”. Ale chyba widmo utraty kontroli nad miejską spółką było silniejsze. Tak, zawsze można kogoś na funkcji Prezesa obsadzić…

Przecież Pani Prezes wygrała konkurs, Prezydent jej nie znał wcześniej?

Tajemnicą Poliszynela jest fakt, że Prezydent Ciepiela z rodziną Pani Prezes Bukało zna się bardzo dobrze i od wielu lat. Nie sądzę, że był to przypadek.

 Czy wpływ na to, że prezes Klastera jest nie do ruszenia może mieć pewna wpłata, o której głośno mówi się w kuluarach? 


Panie Redaktorze, i ja i Pan doskonale wiemy, że wpłaty na kampanie wyborcze są czymś normalnym, a wręcz pożądanym przez kandydatów. Są też formą wsparcia konkretnego kandydata – w pełni jawną i transparentną. Zatem w tym nie ma nic złego. Problem pojawia się wtedy, gdy niekoniecznie jest bezinteresowna, lub – co najczęściej ma zastosowanie w samorządach, gdzie wszyscy się znają – wiąże się choćby z podejrzeniem „spłacania zobowiązań” przez zwycięskiego kandydata. Co miało miejsce, gdy prezydent zatrudnił na stanowisku doradcy byłego wójta Wierzchosławic. W tej materii politycy powinni być niezwykle uważni, a jawność zachowana.

 

Pan wie ile płaci Klaster za wynajęcie swojego biura w pałacu?

Mam nadzieję, że niebawem się dowiem, bo mimo iż Pani Prezes nie odpowiedziała radnym na sesji – ile kosztuje ją zmiana lokalizacji – to jednak oficjalnie wystąpiłem z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej na ten temat. Co prawda Pani Prezes zasłania się tajemnicą przedsiębiorstwa, ale przypominam, że jest to spółka miejska i żeby kwota najmu za lokal była tajemnicą przedsiębiorstwa – trzeba takie coś zaznaczyć w umowie. Nie sądzę, żeby tak było, ale jeśli to by oznaczało, że w umowie jest zapis niestandardowy i ktoś chce coś ukryć przed opinią publiczną.

Czy Pana zdaniem Klaster nie powinien mieścić się w obiekcie, który należy do miasta? Przecież to tylko 6 etatów… 

Prezydent odpowiedział, że miasto nie dysponowało obiektem właściwym dla Klastera. A ja uważam, że jeśli już ktoś chciał wynajmować powierzchnię biurową to należało szukać w biurowcu, gdzie obecnie znajduje się Tarnowska Agencja Rozwoju Regionalnego.

Iloma językami natomiast powinni posługiwać się pracownicy Klastera?

Angielski to podstawa, jednak mamy w Tarnowie przedsiębiorców z Niemiec, więc warto byłoby w tym kierunku również iść. Zresztą pracodawca powinien ciągle dbać o podnoszenie kwalifikacji swoich pracowników. W najbliższym czasie zaproponuje Panu Prezydentowi, aby zapoczątkować taką współpracę z Niemcami. Nie mamy żadnego miasta partnerskiego w kraju, który jest naszym największym partnerem handlowym. Dysponuję odpowiednimi kontaktami np. w mieście Dormagen niedaleko Dusseldorfu, gdzie jest Park Chemiczny. Mam nadzieję, że Pan Prezydent zechce z tego skorzystać.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

I agree to these terms.