18 maja 2024
Aktualności

Miało nie być żużla w Tarnowie, ale jest… na najniższym poziomie

Dokładnie 3 lata temu Tarnów żył sporem na linii ówczesny prezes Grupy Azoty Wojciech Wardacki – prezydent Tarnowa Roman Ciepiela. Osią sporu okazał się być żużel, a dokładniej znajdujący się nadal w fatalnym stanie Stadion Miejski. W 2019 roku prezes chemicznego giganta grzmiał, że miasto powinno się wziąć do roboty, bo w przeciwnym razie za dwa lata speedwaya w Tarnowie nie będzie. To oburzyło do szpiku kości włodarza Tarnowa.

Prezes Grupy Azoty dr Wojciech Wardacki trzy lata temu w rozmowie z mediami odniósł się m.in. do Stadionu Miejskiego w Mościcach. Prezes stwierdził: „Nie będziemy inwestowali w infrastrukturę, która nie jest nasza”; „z dużym niepokojem patrzymy na to, co się dzieje, lub co się nie dzieje na stadionie”; „bez szybkich decyzji, mimo naszych chęci, za dwa lata żużla w Tarnowie nie będzie, bo nie będą mieli ci zawodnicy gdzie jeździć”. Po tych słowach niemal natychmiast zareagował prezydent Tarnowa Roman Ciepiela.

– Samorząd Tarnowa chce rozwiązać te problemy poprzez modernizację stadionu, ale przeprowadzane przetargi pokazały, że jednorazowa inwestycja leży poza naszymi możliwościami finansowymi, stąd decyzja o etapowym, kilkuletnim procesie budowy – ściemniał w 2019 roku włodarz  Tarnowa. – Takie rozłożenie w czasie nie byłoby konieczne, gdyby miasto uzyskało rządowe lub inne wsparcie finansowe – niestety nie ma żadnego programu rządowego lub unijnego, do których moglibyśmy aplikować. Przypomnę, iż w Wieloletniej Prognozie Finansowej zapisano na stadion kwotę 41 mln zł, tymczasem podczas przetargów w ubiegłym roku okazało się, że najtańsi wykonawcy za swoją pracę oczekują ponad 80-milionowej zapłaty. Przetargi zostały unieważnione, powstała oszczędnościowa koncepcja inwestycji, do realizacji w ciągu trzech lat. „Za dwa lata żużla w Tarnowie nie będzie” stwierdził prezes Wardacki, jakoby uzależniając istnienie sekcji od szybkości modernizacji. Nie jest to prawdą – w naszych rozmowach z właścicielem Ekstraligi został zaakceptowany okres przejściowy – pod warunkiem rozpoczęcia modernizacji stadionu. Takie czarnowidztwo nie ma więc żadnego odniesienia do rzeczywistości.

 

I kto miał rację? Oczywiście włodarz Tarnowa – na Stadionie nie zrobiono niemalże nic, jego stan jest nadal fatalny, ale najważniejsze, że żużel jest. Tyle tylko, że na najniższym z  możliwych poziomów.   

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.