15 lipca 2024
Wywiady

Tomasz Olszówka: Warto ciepło myśleć o Tarnowie

O Szkole Liderów z Tomaszem Olszówką rozmawia Michał Gniadek

 

Proszę powiedzieć, na podstawie własnych doświadczeń, czy szkoła i studia są w stanie przygotować młodego człowieka do adaptacji na rynku pracy?

Nie istnieje system szkolnictwa, który potrafiłby wykształcić i wypuścić na rynek pracy gotowych już specjalistów. Formalna edukacja jest wstępem i przepustką do dalszego szlifowania zawodu. Tak dzieje się chociażby w przypadku zawodów medycznych, z którymi mam najwięcej do czynienia w swojej pracy menedżerskiej, ale identycznie przebiega to w branży prawniczej i wielu innych. Z kolei w przypadku nowych profesji, opartych na kompetencjach cyfrowych oraz praktycznej znajomościach narzędzi informatycznych i sieciowych technologii, edukacja akademicka wręcz nie nadąża za rynkiem. Znany jest mi przypadek absolwenta  tarnowskiego liceum, który po zdanej z wyróżnieniem maturze zrezygnował z ubiegania się o indeks wyższej uczelni, gdyż otrzymał atrakcyjną ofertę pracy w firmie informatycznej w Krakowie z pensją w wysokości 9 tys zł brutto. Jednocześnie obiecuje rodzicom, że w przyszłości podejmie studia na wydziale matematycznym, gdyż odczuwa pewną lukę wiedzy teoretycznej, którą chciałby uzupełnić. Natomiast wiedzę praktyczną nabędzie w całości w wyniku własnej edukacji oraz pracy w firmie.

Współpracując z młodymi tarnowskimi aktywistami przy opracowaniu „Strategii rozwoju polityki młodzieżowej” i przygotowując się do opracowania części poświęconej przedsiębiorczości młodych, dotarłem do wyników jednego z krajowych badań socjologicznych, dotyczących dzisiejsze młodej generacji (tej tzw. generacji „Z”). Okazuje się, że aktualni uczniowie szkół średnich nie dość, że mają dobrze zdefiniowane pomysły na swoją przyszłość, to chcą działać! Jednocześnie przyznają, że kluczową dla nich sprawą jest uzyskanie efektywnego wsparcia w zdobywaniu niezbędnej wiedzy i doświadczenia. Tu pojawia się ogromne pole do działań dla naszego systemu edukacji, zarówno w formach szkolnych, jak i pozalekcyjnych. Oczywiście rolą odpowiedzialnego państwa czy samorządu terytorialnego (miasta) jest organizowanie instytucjonalnego i finansowego wsparcia również dla działań edukacyjnych podejmowanych przez organizacje pozarządowe czy też samych zainteresowanych (organizacje młodzieżowe).

A z drugiej perspektywy? Jakie problemy zauważa Pan dzisiaj, kiedy spotyka absolwentów szkół wyższych, młodych pracowników? Jakich umiejętności im brakuje?

Akurat w zakresie zarządzania placówką medyczną mam to szczęście, że udało się nam już jakiś czas temu nawiązać współpracę z kluczowym uczelniami wyższymi, tak by móc współuczestniczyć w procesie dydaktycznym. Mając aktywne porozumienia z Colegium Medicum UJ (Uniwersytecka Sieć Szpitali Szkolących) oraz Wydziałem Zdrowia PWSZ w Tarnowie, możemy nie tylko zatrudniać absolwentów ale wcześnie lepiej się poznać nawzajem podczas praktyk studenckich i absolwenckich. Dostrzegam, że coraz częściej młodzi ludzie, już na etapie studiów medycznych chcą zdobyć konkretne umiejętności praktyczne np. w zakresie iniekcji dożylnej czy danej metody rehabilitacji. Inny przykład z życia dotyczy studentów kierunku: zarządzanie podmiotami leczniczymi, z którymi co jakiś czas mam możliwość się spotykać w ramach rozmaitych projektów edukacyjnych (np. „Akademia Formedis” – projekt fakultatywny dla studentów Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu czy warsztaty na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie – w organizowanym przez Fundację im. L. A Pagi projekcie edukacyjnym „Liderzy Ochrony Zdrowia”). W samych superlatywach opowiadam później o tych doświadczeniach: młodzi studenci nie tylko słuchają prezentacji osiągnięć starszych koleżanek i kolegów z branży, ale też niezwykle aktywnie uczestniczą w dyskusji, zadając wiele pytań w szczegółowych kwestiach merytorycznych.

A zatem wiemy już, że współcześni młodzi dążą do tego aby szybko stać się profesjonalistami i mieć fach w ręku. Jednocześnie odczuwając luki kompetencyjne, zgłaszają potrzebę nabywania wiedzy praktycznej oraz doświadczenia.

Czy te braki da się uzupełnić modyfikując i uzupełniając programy szkół? A może środkiem zaradczym jest tu edukacja pozaformalna i własne samozaparcie?

Zdecydowanie młodzi potrzebują konkretów: konkurencyjnej oferty edukacyjnej (dopasowanej do wymagań lokalnego rynku pracy) oraz praktyk i staży w renomowanych firmach gdzie można się czegoś nauczyć. Powinno to być wzbogacane fakultatywną ofertą atrakcyjnych zajęć pozalekcyjnych (np. kreatywne workshopy czy gry symulacyjne). Pomysłów jest wiele, ważne aby trafiały na dobry grunt co niestety, nie zawsze ma miejsce (choć wcale nie dotyczy to niechęci młodych). Podam tu znów przykład z życia wzięty, tym razem dotyczy on mojej działalności społecznej w stowarzyszeniu miejskim Anioł Struś. Otóż w ramach konsultacji Programu współpracy Gminy Miasta Tarnowa z organizacjami pozarządowymi na rok 2018 przedstawiliśmy jako miejscy aktywiści (w temacie dość kluczowym dla Tarnowa, tj. rozwoju przedsiębiorczości młodych) pomysł na bardziej efektywne wykorzystanie strefy coworkingowej DESK przy ul. Wałowej. Zaproponowaliśmy aby zyskała ona dodatkową funkcjonalność, tj. ośrodka edukacji przedsiębiorczości dla młodych mieszkańców Tarnowa. Zajęcia odbywałby się w dość atrakcyjnej formie, tj. planszowych gier biznesowych. Żadna otwarta władza nie szczędziłaby grosza na taką aktywność edukacyjną młodych, zwłaszcza, że przy okazji można by odrobinę ożywić ulicę Wałową, martwą w godzinach popołudniowych. Do współpracy można by też zaprosić np. młodych ludzi ze stowarzyszenia Aspiranci (specjaliści od gier planszowych). Jednym zdaniem, wydawało się, że wszystko się w tym pomyśle zgadza: są wymagane zasoby (strefa DESK wraz z wyposażeniem), są w naszym zasięgu profesjonalni menedżerowie projektu, jest uzasadnienie biznesowe (edukacja przedsiębiorczości młodych, ożywienie śródmieścia), pozostają tylko chęci i zgoda „komitetu sterującego” czyli naszej władzy lokalnej. Niestety bez dyskusji z pomysłodawcami koncepcja została odrzucona ponieważ jak stwierdzono strefa DESK jest dla przedsiębiorców (a więc nie dla młodzieży chcącej zostać przedsiębiorcami).

Niestety mógłbym rozszerzać listę takich przykładów inicjatyw społecznych (w tym samych zainteresowanych, a więc młodych Tarnowian), które nie znalazły wsparcia naszego urzędu. Dlatego, patrząc w przyszłość, musimy stać się miastem otwartym na pomysły i potrzeby młodego pokolenia, w tym w zakresie edukacji. Musimy dostrzegać zmiany zachodzących we współczesnym świecie i gospodarce, gdzie młodzi – z uwagi na nową wiedzę i kompetencje cyfrowe – stają są kluczowym zasobem, wokół którego miasta będą budować (a niektóre, takie jak Rzeszów, już budują) strategie rozwoju.

Czy zatem Tarnów i jego region są dobrym miejscem dla młodego przedsiębiorcy?

Warto ciepło myśleć o Tarnowie jako dobrym miejscu do życia i biznesu, tym bardziej że będą za jakiś czas zachodzić przemiany świadomościowe i pokoleniowe w obszarze projektowania i zarządzania miastem. Bardzo powoli ale przenika do naszej społecznej świadomości idea miasta zrównoważonego, posiadającego wszystkie atuty ważnego ośrodka regionalnego, ale także dbającego o różne aspekty życia i potrzeby zbiorowe mieszkańców. M.in. troszczącego się o wygląd naszej przestrzeni miejskiej, o unikalną ofertę turystyczną podkreślającą historyczny potencjał miasta, o czyste powietrze wolne od smogu, niskoemisyjny i tani transport zbiorowy, programy profilaktyczne dla mieszkańców czy o odpowiednią wysokość wydatków miejskich na ofertę kulturalną i rekreacyjną. Wszystkie te i inne elementy atrakcyjnego miasta, wraz z bodźcami ekonomicznymi (np. tanie i łatwo dostępne mieszkania czynszowe) oddziaływają na rozwój przedsiębiorczości młodych.

Niewątpliwie przedsiębiorczy czy kreatywny Tarnów potrzebuje większej otwartości władz miasta oraz szerokiej współpracy z miejscową PWZS, lokalnymi przedsiębiorcami, NGO-sami oraz samymi młodymi, o których ta gra się toczy. Z resztą sami młodzi mieszkańcy coraz śmielej się organizują, czego dobrą ilustracją jest Szkoła Liderów tworzona przez stowarzyszenie Projekt Tarnów.

Co sądzi Pan o samym pomyśle takiej drogi pozaformalnej edukacji? I czego w takim projekcie nie może zabraknąć?

Jestem w kontakcie z twórcami projektu więc wiem, że mają te pomysły fajnie usystematyzowane oraz co najważniejsze – podparte realną diagnozą potrzeb. Na pewno nie zabraknie ciekawych inspiracji wydestylowanych z codziennej praktyki zarządzania firmami, analizy różnych benchmarków oraz przeglądu dobrych praktyk. Najważniejszym elementem Akademii będzie samo spotkanie i wymiana twórczych myśli między naukowcami, menedżerami i młodymi liderami.

Nie raz doceniono już Pańską pracę, wspomnę choćby tylko o Gepardzie Biznesu czy wyróżnieniu w konkursie Liderzy Medycyny w kategorii Menadżer Roku 2016, na koniec proszę o krótką, motywującą radę dla przyszłych młodych liderów.

Oprócz pazura przedsiębiorczości, dużej dawki pozytywnego myślenia oraz orientacji na osiąganie celów (o czym trąbią do znudzenia różni mówcy motywacyjni), poradziłbym nieustanne doskonalenie umiejętności budowania zespołu oraz jednoczenia ludzi wokół wspólnych idei.  Przede wszystkim zaś polecam autentyczność, czyli bycie sobą.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.